niedziela, 28 maja 2017

A thing on motherhood







Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci. Kocham je od momentu gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. I nadal kocham z każdym dniem coraz mocniej. Zaskakują  mnie i rozczulają każdego dnia. Nie wyobrażam sobie bez nich mojego życia. Jednak czasami przychodzą takie dni, że jedyne na co mam ochotę to usiąść w kącie i płakać...
Bycie mamą to odpowiedzialna i bardzo trudna rola. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, bycie mamą to najwspanialsza, ale i zarazem chyba najtrudniejsza rola jaką przyszło mi odgrywać. Ogrom obowiązków i odpowiedzialności potrafi przytłoczyć (dzięki Bogu wynagradzany jest bezwarunkową miłością, którą bez trudności można wyczytać z dziecinnych oczu, uśmiechu i uścisku małych rąk). Ostatnio jestem jedną z tych mamusiek, które bujają się z jednym dzieckiem na rękach (w celu ograniczenia szkód!!), a z drugim za rączkę; mamą upoconą i zmęczoną, która jeszcze próbuje zachować jakieś pozory, że to wszystko co się dzieje wokół, ma jakoś pod kontrolą (bądźmy szczerzy, nic nie mam pod kontrolą!!!).

Ostatnio wybrałam się z dziećmi na mały wypad do centrum handlowego. Chciałam tylko przymierzyć coś, co wypatrzyłam w sieci, potem pójść z dziećmi na lody i fajnie spędzić czas. Plan był mało ambitny, a i tak okazał się karkołomny. Wyginająca się Majka na rękach (na wolności potrafi zrobić niezły syf wokół), Wojtek pytający nieustannie "Mama kiedy te lody? No kiedy pójdziemy na te lody? A widziałaś tam jest taka kolejka, pojeździmy...?"itd, itp. A ja spocona próbuję opanować sytuację i coś przymierzyć (co o dziwo mi się udaje - pomimo zdziwionych min ekspedientek!). Chcesz dobrze, wychodzi jak zawsze. Wracając do domu, zadawałam sobie pytanie: "Po co ci to było? Kiedy się nauczysz, że takie rzeczy rzadko się udają!?"

W domu to samo, ciągle mama, mama!!! Nie ma kiedy się napić (tak, wypij 2 litry wody dziennie, ciekawe jak!?), nie ma kiedy siku (no chyba, że z towarzystwem, które grzebie w kosmetykach!!), nie ma jak porozmawiać, obiad też gotowany przy dźwiękach wyrzucanych z szafy garów! Ukojeniem jest gdy dzieci wieczorem idą spać, a Ty zalegasz na kanapie i czujesz błogostan, który potrwa jakieś trzy godziny, do pierwszego obudzenia (szkoda, że w tym czasie patrzy na Ciebie dom pogrążony w totalnym bałaganie!).
Chcesz tym małym istotom poświęcić czas, być cierpliwym, skupić się na każdym z osobna, tak by czuło się ważne i kochane. Masz do siebie żal, gdy poniosą Cię nerwy, gdy podniesiesz głos lub nerwowo odpowiesz coś na odczepne. Ale człowiek jest tylko człowiekiem. Nigdzie nie uczą jak sobie radzić w sytuacjach, gdy wszystko wokół wiruje. Marzysz o chwili dla siebie, a jednocześnie jesteś najszczęśliwsza, że masz rodzinę i dzieci. To rozdwojenie towarzyszy chyba matkom cały czas. Chcą uszczknąć coś dla siebie, a jednocześnie być dla dzieci. I nie są pewne, czy myślenie o sobie to przejaw egoizmu, czy zdrowy objaw, że oprócz tego, że zostały matkami, pozostały też po prostu sobą.

Macierzyństwo to rola, w której łatwo się zatracić. Postawić wszystko na jedną kartę, wóz albo przewóz, być tylko mamą, zapomnieć o sobie, o swoich potrzebach, zainteresowaniach; rozmawiać tylko o dzieciach, zupkach, kupkach i zajęciach dodatkowych. Najtrudniej zaś jest zachować balans. Próbujesz być wspaniałą mamą, ale i kobietą, która spełnia się zawodowo i umysłowo. Ma czas dla siebie i dla rodziny. Zachowanie takiej równowagi to nie lada wyzwanie. Wygląda to trochę tak, jakby żonglować naraz 10 piłeczkami mając tylko dwie ręce i ograniczony czas.
Nie ma niestety uniwersalnej recepty na to, jak sobie z tym wszystkim radzić. Każda z nas musi sobie sama wypracować swój sposób na życie. Ważne jest jednak to by nie bać się prosić o pomoc (z czym szczerze mówiąc mam trochę problem!).
Bycie mamą to sztuka kompromisu. Z niektórych rzeczy musimy rezygnować, innym dawać pierwszeństwo. Wybory, których musimy dokonać, nie zawsze są łatwe, nie zawsze dają oczekiwane efekty. Pamiętajcie jednak dziewczyny, dzieci rosną. Czas pędzi nieubłaganie, i nim się obejrzymy ten cały cyrk będzie już tylko wspomnieniem. Generalnie, ta myśl mnie przeraża i tylko czasami  pocieszam się tym faktem, gdy przerasta mnie codzienność w naszym domu ;)

P.S. Nasz niedzielny wypad na rodzinny spacer w Rogalinie, cudny poranek i moje kochane dzieci, które czuły się tam jak ryba w wodzie :)

I'm a mom of two wondeful kids. I've loved them since the day I got to know I was pregnant. And I still love them, more and more every day. They surprise me and sweeten me each day. I can't even imagine life without them. But there are days when the only thing I feel like doing is sit in the corner and cry...
Being a mom is a responsible and tough role. The reality is that being a mom is the greatest, and at the same time, the hardest role I have ever had. The magnitude of chores and responsibility can be overwhelming (thank God it is made up by the unconditional love that you can read from your children's eyes, smile and hugs). Lately I've been one of those moms holding one kid up in my arms (to avoid any damage!), and the other one holding by hand; a sweaty and tired mom who's pretending she can handle it all (let's be honest, I have nothing under control!!!).

 A couple of days ago I went with the kiddos to a mall. I just wanted to try something I saw online on, then go and get some ice cream and just have fun. Not a very ambitious plan, rather breakneck. Maja wiggling in my arms (at large, she can make a quite a mess), and Wojtek asking "Mom, what about the ice cream? When are we going for ice cream? Did you see that kiddy train, can we go...? etc. And me sweaty trying to handle the situation and trying something on (which btw I manage to do - to the salesgirls' surprise!). You want good, it turns out as usual. On our way home I kept on asking myself "Did you really need that? When wll you know it doesn't work the way you want!?".
At home you always hear mommy, mommy!!! You don't have the time to drink (try to drink 2 litres is water a day, I wonder how!?), you don't have the time to pee (unless you go there with company who mess around in your drawers!!), no time to talk, and you cook with the sound of pots falling down on the floor! A moment of relief is when you fall on the couch and you feel blissful, which lasts for about the next three hours till the next wake up (but why your messy house is looking at you so intensely!?)

You want to give your time to your precious babies, be patient, focus on each of them at a time that they feel important and loved. You're mad at yourself when you raise your voice or just  say something to make them stop asking questions. But we're only humans right? They don't teach you at school how to deal with extreme situations. You dream of having just a moment alone, but at the same time you feel the most blessed person in the world just because you have your family and kids. This dichotomy will stay with you for a long time. You want to have something just for yourself and at the same time be there for your kids. And you're not quite sure whether it's because you're egoistic or maybe because you're still the same person you have always been. 
Motherhood is a role which you can really lose yourself in. You can go for broke, be a mom exclusively, forget about yourself and your needs; talk only about kids, soups and poops and extra classes. Or you can try to keep balance between being a great mom and and a woman who's trying to work and develop ; a mom who has time for herself and her family. But this is much harder than it sounds. It's like juggling 10 balls with only two hands of yours and limited time.
Unfortunately, there's no ultimate way of  how you should do it. Each of us has to find her own way. But it's important not to be afraid of asking for help (which I must admit I find difficult to do!).
Being a mom is a matter of compromise. Some things we need to say no to, and some have to come first.  The choices we need to make are sometimes difficult, sometimes not what we expected. But dear ladies, remember, kids grow up, time flies, and us, in the blink of an eye, we will be thinking of the time now as a faded memory. To be honest this freaks me out but sometimes it makes me feel better too, when everyday life gets too much to handle ;)

Dziękuję zaful.com za piękną sukienkę! 

Thank you zaful.com for this beautiful dress!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz