niedziela, 26 czerwca 2016

Evening routine


Ostatnio moje wieczory wyglądają mniej więcej tak samo. Padam na kanapę ok. 21 i nie mam siły się ruszyć aż do 23, kiedy to dochodzę do wniosku, że nic już nie uratuje kolejnego wieczoru i że nie uda mi się nadrobić straconego czasu, idę do łóżka. Tak mniej więcej to wygląda. Leżę i nie mam siły ogarnąć salonu po tornadzie jakie nawiedza nasz dom w ciągu dnia. Siły na to znajduję dopiero rano :)
Jednak ostatnio dzieci poszły spać wyjątkowo szybko, a ja zdecydowałam, że będzie to wieczór inny niż pozostałe, lol ;) W taki wieczór, kiedy Twoje nogi nie chcą Cię już nosić, mózg paruje od nadmiaru informacji, kręgosłup masz wygięty jak znak zapytania, jedyne czego potrzebujesz to kilka rzeczy, jak na załączonym obrazku.

Czytanie? Jasne czemu nie, byle jak najmniej wymagające, byle było dużo obrazków i wytłuszczonych napisów ;) 
Film? Oczywiście, byle fabuła nie zmuszała zbytnio do myślenia i skomplikowanych analiz, a obrazy były przyjemne dla oka i dźwięki przyjazne dla ucha!
Przekąski? Jak najbardziej, herbata i piramidki zbożowe (zwariowałam na ich punkcie! pycha!)
No i coś dla ciała! Po prysznicu maseczki, żeby zamaskować oznaki zmęczenia i odjąć choć z pół roku z naszej zmęczonej twarzy. Malowanie paznokci to już dla bardziej wytrwałych ;))
Uff, już lepiej! Należałoby pójść jeszcze wcześnie spać, ale czy się uda? 
Czerwcowe wieczory takie jasne i ciepłe... 

Currently all my evenings look the same. I lie down on the couch at 9 p.m. and don't have enough energy to move myself until 11 when I realize nothing can redeem the evening and I won't turn back time, I go to bed. That's the way it is. I lie and I'm not able to declutter the living room after a tornado which goes through our home during the day ;) I manage to do that in the morning :)
But a couple of days ago, the kids went to bed earlier than usual, I decided to make the evening different from the other ones, lol ;)
On such a night when your legs refuse to carry you, your brain is fried with the excess of information, your spine looks like a question mark, the only things you need are in the above photo.

Reads? Of course, as long as the plot isn't too complicated, tons of pictures and bold letters ;)
Movie? Yeah, why not as long as it isn't too demanding and doesn't require two much of mental analyses, the pictures and sounds are eye-and-ear-friendly!
Snacks? Sure, tea and cereal pyramid chips (I'm crazy in love with them! yummy!)
And something for the body! After shower, face masks to hide the signs of jadedness and to deduct like half a year from your exhausted face. Nail polishing for the tougher ones ;))
Phew, that's better! On top of that you should go to bed earlier, but will you?
June evenings are so bright and warm...

5 komentarzy:

  1. za równy miesiąc będę pod słońcem Toskanii...

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana co to za piramidki zbożowe??? daj znać, chcę spróbować!!! :)
    ja też tak zalegam na kanapie ostatnio! heheh buziaki :*

    www.mommyinthewoodss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się nazywają Piramidki zbożowe, kupuję je w Piotrze i Pawle :) Pycha!

      Usuń
  3. teresa@mail.postmanllc.net

    OdpowiedzUsuń