środa, 30 marca 2016

Oh, sweet potato!


Zawierają witaminy A i C, wapń i magnez. Są świetną alternatywą do zwykłych ziemniaków. 
Bataty, bo to o nich mowa. 
Mój sposób przygotowania: pokroić bataty najpierw na ok 1cm krążki, następnie na grube "frytki". Rozłożyć na blaszce, posolić, posypać tymiankiem i skropić oliwą z oliwek. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni ok.30-40 min (tak by były miękkie). Ja robię to wszystko "na oko" :) ale zawsze wychodzą (mi, której zdolności kulinarne są raczej niskich lotów, lol ;) Polecam i smacznego!

They contain vitamins A and C, calcium and magnesium. They're great instead of potatoes.
Sweet potatoes.
How I prepare them: cut them into 1cm slices, then into thick "fries".
Put onto a baking tray, add salt, thyme and sprinkle with olive oil. Bake in the oven (in 200 degrees Celsius) for about 30-40 mins (to get them soft). I do everything intuitively :) and they're always delicious (even thougn my cooking skills are rather poor, lol ;) Enjoy! 

poniedziałek, 28 marca 2016

A new beginning

Być może z tytułem tego posta przesadziłam co nieco (new beginning - nowy początek :) Ale jakoś tak założyłam, że zaczynam od nowa myśleć o sobie jako kobiecie. Mam na myśli to, że mam przed sobą wiele pracy, nad swoją wagą (aaaaaa, jak długo to jeszcze potrwa?!), nad tym jak wyglądam w ogóle (także nad swoim stylem), ale też nad tym jak postrzegam świat i to jakie wyzwania czekają na mnie jako na matkę już dwójki dzieci. Cały czas postrzegam siebie jako bardzo młodą osobę. Serio w ogóle nie czuję się na swoje 32 lata. Gdy spotykam się z dzisiejszymi dwudziestoparolatkami, wydaje mi się, że to moi rówieśnicy (oni pewnie myślą, ale ona już jest stara! - dla mnie kiedyś 30-stolatkowie to byli już bardzo poważni i doświadczeni ludzie, ha!). Różnice wychodzą dopiero po chwili rozmowy ;) Choć w ich wieku byłam chyba dość zagubiona i nie za bardzo wiedziałam jak pokierować swoim życiem, ale to chyba normalne w tym wieku :)

I might have exagerrated with the title of this post but I sort of need to rethink my feminity. I mean I have a lot of work ahead of me, I need to lose weight (omg, how long is it going to take!?), the way I look in general (also my style), and the way I perceive the world and all the challenges I will have to deal with as a mom of two. I still see myself as a very young person. Seriously, I don't feel 32. When I talk to people in their twenties I always assume they're my age (though I guess they think I'm old! - when I was their age I used to think 30-year-olds were very serious and experienced, ha!). The differences come out after a moment of conversation ;) I in my twenties was pretty confused and wasn't sure what to do with my life, but I guess it's normal at this age :)


sobota, 26 marca 2016

Happy Easter!


Kochani, życzę Wam pięknej Wielkanocy! 
Życzę Wam byście znaleźli chwilę na zadumę, byście spędzili ten czas w jak najlepszym gronie i byście znaleźli chwilę na spacer :)) Pogoda ma być piękna!

Dear Readers, I wish you a Happy Easter!
I hope you find a moment to stop and reflect on your lives, spend this special time with the ones you love and find the time to go for a walk :)) The weather's going to be great!

czwartek, 24 marca 2016

Preppping for the Easter with the littles :)

Lubię organizować zajęcia Wojtkowi (tak było na Halloween), który nudzi się siedząc z nami w domu, szczególnie gdy za oknem deszcz i zimno. Postanowiłam więc włączyć go w przygotowania świąteczne. Kupiłam w kwiaciarni jajka styropianowe i zaaranżowałam zabawę w malowanie jajek. Majka oczywiście też brała w tym udział, na swój sposób haha. Najpierw przygotowałam stanowisko pracy, chciałam żeby było niskie tak, by Maja mogła wszystko oglądać (to niesamowite jak wodzi wzrokiem za starszym bratem :)). Przyniosłam też papierowy ręcznik i wilgotne chusteczki do wytarcia rąk. Wszystko było pod ręką, żeby uniknąć strat, jeśli wiecie co mam na myśli ;)

I like arranging activities for Wojtek (here you can see some for Halloween), who gets bored with us at home, especially when it's cold and rainy outside. I decided to make him a part of our Easter preparations. I bought some styrofoam eggs and prepared an egg painting station :) Maja also took part in it, in her own way haha. I wanted her to see everything so I took our breakfast tray to make the station (this is incredible how her eyes follow her big brother :)) I also took paper towels and wet wipes to clean the hands. Everything was on hand so that we avoid any damage, if you know what I mean ;)


poniedziałek, 21 marca 2016

Easter Cupcakes :)


Babeczki "Krówki"

#Inspiration


Jeden z wiosennych trendów - pudrowy róż w postaci marynarki oversize w połączeniu z czarnymi rurkami. Biżuteria srebrna.

Marynarka -secondhand
Spodnie/Top - MANGO 
Buty - Zalando 

One of this spring's trends - powder pink on an oversize blazer together with black skinnies. Silver jewelry. 

Blazer - secondhand 
Skinnies /Top - MANGO
Shoes - Zalando  

sobota, 19 marca 2016

#Easter Inspiration






Moja mała kompozycja wielkanocna. Chciałam Was zainspirować do udekorowania Waszych domów na Wielkanoc, to już za tydzień! A dziś sobota więc może znajdziecie chwilę na stworzenie swojej własnej kompozycji! Miłego weekendu :) 

My small Easter composition. I wanted to inspire you to decor your homes for the upcoming Easter, it's only a week! And since it's Saturday today maybe you'll find a moment to make your own composition! Have a nice weekend :)

czwartek, 17 marca 2016

I definitely...;)

Ostatnio mnie natchnęło! Jest zbyt wiele rzeczy w moim życiu, które robię zdecydowanie za... 
Niektórych jest zdecydowanie za mało, niektórych zdecydowanie za dużo.
Z pewnością zdecydowanie za dużo się martwię i jem, lol.
Jednak zdecydowanie jest więcej tych rzeczy, które robię zdecydowanie za mało.
Zdecydowanie za mało skupiam się na sobie. Zdecydowanie zbyt rzadko chodzę do fryzjera (dwa razy w roku to zdecydowanie za mało!). Zdecydowanie zbyt rzadko chodzę do kosmetyczki, na masaż, na ćwiczenia... Takie oto wnioski wysnułam obserwując otoczenie. Są wśród nas kobiet takie, które znajdują czas na wszystko. Stawiają na jedną kartę i korzystają ile się da. Nie wiem czy uda im się ogarnąć wszystko, czy robią to kosztem czegoś. A ja, sama już nie wiem, czy wynika to z mojej złej organizacji działania czy za mało rzeczy deleguję innym (ale w sumie kto ma to robić jak nie ja, i tak mam pomoc z wielu stron :)
Tak naprawdę dopiero teraz mnie natchnęło, bo na co dzień w ogóle o tym nie myślę, przyjmuję życie jakim jest i cześć. A może powinnam bardziej na to zwracać uwagę? Kto wie... 
Może lepiej gdy życie jest mniej "zdecydowane" i robimy wszystkiego po trochu? Może takie zdecydowanie sprawia, że nasze życie staje się jednobarwne, albo nawet bezbarwne? A może wcale nie jest tak źle, a mnie dopadł mały dołek, z którego może w sobotę uda mi się trochę wyjść ;) 

It got me thinking lately! There are too many things in my life I definitely do too...
Some too little and some definitely too much.
Well, I definitely worry and eat too much, lol.
But there are sure more things I definitely do too little.
I definitely focus on myself. I definitely get my hair done (twice a year is definitely too little!). I definitely go to a beauty salon, for a massage or exercise too little.. I came to these conclusions observing life around me. There are women who find time for everything. They go for broke and just enjoy their lives. I'm not sure whether they manage to make it all work out or just do something while neglecting something else. Me, I don't know, is it just my bad organization or am I just delegating stuff too little (on the other hand who's supposed to do all that if not me, and I do have a lot of help from my family :)
It got me thinking but to be honest I have never thought about it before, I just take life as it is and it's OK. Maybe I should think about it more? Who knows...
Maybe it's better when life is a bit less "definite" and we get it all bit by bit? Maybe such "definite" approach makes our live all bland and drab? Or maybe it isn't so bad and it's just me and my blue devils which I might eradicate on Saturday ;)

wtorek, 15 marca 2016

Easter's coming :)





Bardzo Wam się podobały poprzednie "badyle", hehe, więc postanowiłam się z Wami podzielić jeszcze jednymi, które mam w domu. Te z pewnością wszyscy rozpoznają - forsycja. Mi kojarzy się nie tylko z nadejściem wiosny (zawsze tnę je do wazonu, kiedy jeszcze nie kwitną, rozkwitają w domu i bardzo długo zdobią mój dom :), ale i z Wielkanocą. Świetna i tania ozdoba! A u Was jak przygotowania do świąt?

Since you liked the "sticks" I showed you before, hahahah, I decided to show you some more of the sticks I have at home. Those I suppose you all know - forsythia. It reminds me of early spring (I always cut it with growing buds which blossom at home :) and with the Easter. Great and cheap decor! How is your Ester prepping?

poniedziałek, 14 marca 2016

Australian dream #2

Dziś druga część australijskiego snu :) Pierwsza tutaj :)  Były wnętrza, teraz to co na zewnątrz. Poniższe zdjęcia mówią same za siebie. Nowoczesność, jakość materiałów i niesamowita wizja, to mniej więcej podsumowuje współczesną australijską architekturę... Poza tym spójrzcie na otoczenie tych domów... Nic dodać, nic ująć... Przyjemności w oglądaniu :)

Today the second part of Australian dream :) First see here :) There were interiors, now it's time for exteriors. Take a look at the pics, they speak for themselves. Modernity, good quality and incredible vision, basically these words depict contemporary Australian architecture... And take a look at the suuroundings of the houses... Nothing to add... Enjoy :)


sobota, 12 marca 2016

#Weekendinspo

pinterest.com

Życzę Wam miłego weekendu! Sprawcie sobie trochę przyjemności i tańczcie jak Cher :)

I wish you a good weekend! Make yourself some pleasure and dance like Cher :)

czwartek, 10 marca 2016

Spring's on its way :)





Przyniosłam do domu badyle i zobaczcie co się stało, wypuściły listki! To znak, że wiosna nadchodzi :)
Pozdrawiam :)

I brought some sticks home and look what happened, they burgeoned! It's a sign spring's on its way :)
xo :)

środa, 9 marca 2016

#Inspiration


Black & White


Sweter/Buty/Torebka - ZARA
Spodnie z wysokim stanem - Simple

Knitwear/Shoes/Bag - ZARA
High-waisted pants - Simple

wtorek, 8 marca 2016

International Women's Day!


"Uważam, że kobiety nie powinny udawać, że są równe mężczyznom, 
są i zawsze były o wiele lepsze od nich."


Życzenia z okazji Dnia Kobiet!

Happy Women's Day!

poniedziałek, 7 marca 2016

My reality ;)

Zauważyłam ostatnio u siebie dość niepokojące objawy. Położymy dzieciaki spać (i przypadkiem śpią w jednym czasie!), jedno z dzieci pięknie śpi, drugie samo bawi się w swoim pokoju (rzadko!), Maja nie ma kolki, Wojtek u dziadków, Majka śpi, cokolwiek! A ja zamiast upajać się spokojem, mam syndrom niespokojnego... ducha! Nie leżę do góry brzuchem, nie śpię (jak radzą wszystkie poradniki dla mam!!), nie odpoczywam. Zamiast tego nadrabiam wszystko co wisi na mojej liście "rzeczy do zrobienia", która z każdym dniem się wydłuża (w sumie mogę powiedzieć, że jest nieskończona!)! Czasami kiedy z wycieńczenia pozwolę sobie na chwilę słabości i zalegnę na kanapie, po chwili dopadają mnie straszne wyrzuty sumienia i myśli "nie trać czasu, kiedy masz zamiar zrobić to, a kiedy tamto". 
No i podnoszę swoje cztery litery i działam. 
Wniosek jest taki, że nie umiem odpoczywać! Czy to jest syndrom matki (rodzica), czy osoby dorosłej, dojrzałej i odpowiedzialnej, czy zwyczajnie jestem wariatką i muszę sobie trochę odpuścić? Nie wiem, ale jak ktoś zobaczy mnie w mieście z otępiałym wzrokiem zombie znaczy, że przesadziłam, lol :)


Recently I've noticed some disturbing symptoms. Imagine this, we get our kids to sleep (and accidentally they sleep at the same time!), one of them is asleep the second plays in his room (seldom!), Maja doesn't have colic, Wojtek is at his grandparents, Maja's asleep, whatever! And me instead of enjoying the moment I have a restless body syndrome! I don't lie on the couch, I don't sleep (as all the mom's guides say!!), I don't get rest. Instead, I catch up with anything that's on my "to-do list" which becomes longer every day (let's be honest, it's getting endless now!). Sometimes when I'm really exhausted I let myself a moment of weakness, after several minutes I'm stricken with remorse and thoughts like "when do you think you do this and that". And so I get my ass up and get to work.
The conclusion is I can't rest! Is it a mom (parent) syndrome, or an adult behavior (mature and responsible) or am I just crazy and I DO have to let myself go sometimes? I don't know, but if you ever see me wandering around town with zombiesh eyes it'll mean I got carried away, lol :)

środa, 2 marca 2016