poniedziałek, 23 listopada 2015

I promise just this post...

Lubię być na bieżąco z wydarzeniami w Polsce i na świecie. Jednak ostatnio stało się to dla mnie zbyt stresujące. Serio, nie wiem czy to ze względu na mój stan, czy byłoby tak samo, gdybym nie była w ciąży.
Nadeszły dziwne czasy. To, co do tej pory wydawało nam się oczywiste, zaczyna stać pod dużym znakiem zapytania. 
Pokój.
Ostatnie wydarzenia, zarówno w Polsce jak i na świecie, skłaniają mnie do niepokojących wniosków. Fale nienawiści, terroryzm, przejawy nacjonalizmu, agresja, podziały. Nasz do tej pory spokojny świat stał się nagle dość niespokojny. Może powiecie, że popadam w paranoję, jednak gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi się myśl... do czego to wszystko prowadzi....

 Miałam mnóstwo pomysłów na dzisiejszy post, jednak uważałam, że nie mogę pominąć milczeniem tego, co się obecnie dzieje. Nie chcę wywoływać żadnej dyskusji, po prostu chciałam się z Wami podzielić moją refleksją.


I follow the current affairs in Poland and the world. However, lately it's become too stressful for me. Seriously, I don't know whether it's because of my pregnancy or not.
The time is weird. The thing we take for granted is being endangered.
Peace.
The recent events, both in Poland and the world, got me to some disturbing conclusions. 
Hatred, terrorism, nationalism, agression, divisions. Our peaceful world has become restless. You may say I exaggerate but there's a thought that keeps coming to my mind... where is this world going...

I had a bunch of ideas for today's post, but I thought it was my duty to say something about what's going on. I didn't mean to start a discussion, I just wanted to share my reflection with you.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz