niedziela, 29 listopada 2015

sobota, 28 listopada 2015

Just a sneak peek :)


Moje przygotowania do świątecznych przygotowań :) Już w nadchodzącym tygodniu na blogu!

Prepping for Christmas preparation :) This week on my blog!

środa, 25 listopada 2015

#Inspiration



Gdybym mogła  (czy kiedykolwiek to nastąpi?  ;) ubrałabym się tak. ..
Ale ponieważ nie mogę, wracam na ziemię i wskakuje w swój spadochron,  lol.

If I could  (when will I? ;), I'd wear this...
In the meantime I'm back to reality and put on my parachute-like outfit,  lol.

wtorek, 24 listopada 2015

Trying to survive November ;)

Listopad zwykle ciągnie się i ciągnie. Zazwyczaj jest długi i szarobury (choć muszę przyznać, że tegoroczny jest całkiem znośny pod względem pogody, dzięki Bogu!). Ten listopad ciągnie mi się z dwóch powodów, (wcale nie)przeciągającej się ciąży hahah! oraz oczekiwania na święta!). 
Listopad jest jakiś nijaki (choć dwie drogie mi osoby mają urodziny :*)
Oczekiwanie na jego koniec umilają mi zdjęcia Nowego Jorku zimą, podczas Świąt. 
Wygląda magicznie....nastraja spokojem.... Jest zwyczajnie piękny.... Zobaczcie sami :)

November gets really really long. Usually it's long and gray and gloomy (though I have to admit this November is quite OK when it goes to weather, thank God!). But it seems too long because of two reasons, a (not-at-all) grinding on pregnancy, hahah! and the anticipation for holidays!). 
November is just dull (although two of my dearest people have birthday then :*)
What helps me survive the time of all the anticipation are photos of New York at Christmastime.
It looks magical...calms down...is simply beautiful... Take a look yourselves :)




































Central Park, Rockefeller Center, Radio City Music Hall, ulice pokryte śniegiem, typowe nowojorskie kamienice (tzw.brownstones) świątecznie przystrojone, światła, gwar miasta.... Można by tak wymieniać. Chciałabym kiedyś zobaczyć to wszystko.... Tylko czy ja, taka rodzinna tradycjonalistka (która nie pozwala nawet zmienić proporcji w cieście na pierogi, hahah!) byłabym w stanie spędzić te święta tak daleko od domu? Nieeeeeee..... Dlatego pozostanę przy zdjęciach, bo nie ma nic lepszego co pomogłoby mi przetrwać listopad... lol ;)

Central Park, Rockefeller Center, Radio City Music Hall, streets covered with snow, typical NY brownstones decorated with Christmas ornaments, the lights, the city buzz.. I could go on and on like this. I'd love to see all that one day... Or am I, me such a family and traditional gal (who does NOT approve of any changes to the pierogi recipe, mom, hahah!), would I enjoy holidays so far away from home? Noo.... That's why I'll keep browsing the pics as there's no better way to survive November...lol ;)

poniedziałek, 23 listopada 2015

I promise just this post...

Lubię być na bieżąco z wydarzeniami w Polsce i na świecie. Jednak ostatnio stało się to dla mnie zbyt stresujące. Serio, nie wiem czy to ze względu na mój stan, czy byłoby tak samo, gdybym nie była w ciąży.
Nadeszły dziwne czasy. To, co do tej pory wydawało nam się oczywiste, zaczyna stać pod dużym znakiem zapytania. 
Pokój.
Ostatnie wydarzenia, zarówno w Polsce jak i na świecie, skłaniają mnie do niepokojących wniosków. Fale nienawiści, terroryzm, przejawy nacjonalizmu, agresja, podziały. Nasz do tej pory spokojny świat stał się nagle dość niespokojny. Może powiecie, że popadam w paranoję, jednak gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi się myśl... do czego to wszystko prowadzi....

 Miałam mnóstwo pomysłów na dzisiejszy post, jednak uważałam, że nie mogę pominąć milczeniem tego, co się obecnie dzieje. Nie chcę wywoływać żadnej dyskusji, po prostu chciałam się z Wami podzielić moją refleksją.


I follow the current affairs in Poland and the world. However, lately it's become too stressful for me. Seriously, I don't know whether it's because of my pregnancy or not.
The time is weird. The thing we take for granted is being endangered.
Peace.
The recent events, both in Poland and the world, got me to some disturbing conclusions. 
Hatred, terrorism, nationalism, agression, divisions. Our peaceful world has become restless. You may say I exaggerate but there's a thought that keeps coming to my mind... where is this world going...

I had a bunch of ideas for today's post, but I thought it was my duty to say something about what's going on. I didn't mean to start a discussion, I just wanted to share my reflection with you.
 

sobota, 21 listopada 2015

Quality time and some updates

Nawet nie wiem od czego zacząć.... Ostatnie kilka dni spędziliśmy w.... szpitalu. Oj, nie było fajnie. Wojtek złapał wirusa i niestety musiał zostać w szpitalu. Nie obyło się bez łez (oczywiście głównie moich, bo Wojtek był niesamowicie dzielny!), ale myślę, że wychodzimy już na prostą. Nasz synuś czuje się już lepiej :) Ja ze względu na swój stan, nie mogłam być z nim cały czas. I tu na wysokości zadania stanął Marek, który czuwał nad Wojtkiem w nocy i wtedy, kiedy ja musiałam odpocząć. 
Jesteś wspaniałym tatą Kochanie :)
Dlatego ten post dedykuję Tobie....

I don't even know where to start... The last couple of days we spent in hospital... (Sigh) It wasn't a good experience. Wojtek caught a bug and had to stay in hospital. There were some tears and drama  (mostly mine, Wojtek was really brave!), but I think we're getting out of it. Our boy is feeling better now :) Me, because of this special state I'm in, couldn't be with him for the whole time. And here Marek came to the rescue and stayed up with Wojtek during the nights and when I had to get some rest. 
You're a great father, Baby :)
That's why I dedicate this post to you...


A Wam, Drodzy Czytelnicy, chciałam pokazać w jaki sposób ostatnio lubimy spędzać czas :)
Otóż, ostatnio dostaliśmy od rodziców Marka wyświetlacz do bajek Ania oraz zestaw old-schoolowych filmów... Pamiętam, że też miałam taki aparat, ale ta mnogość bajek mnie zaskoczyła :)
Wojtek uwielbia kiedy urządzamy sobie kinowy wieczór (oczywiście sporą atrakcją dla niego jest też samo rozwijanie filmów i obsługa Anii!).

As for you, Dear Readers, I wanted to show you how we like to spend our evevnings lately :)
Well, some time ago we got this projector "Ania" and quite a set of these oldschool cartoons from my in-laws... I remember having a projector like that when I was a child, but I sure didn't have this many of films :) 
Wojtek loves when we're having a movies eve (of course, apart from watching and listening, he adores unfolding the films and handling the projector!)


Moje chłopaki podczas seansu :)

My boys during the show :)

wtorek, 17 listopada 2015

niedziela, 15 listopada 2015

This is how I want to remember it :)



Zostało mi jeszcze dwa miesiące do rozwiązania. Mój brzuch jednak wygląda jakbym miała urodzić w ciągu następnych kilku godzin :) Wolę sobie nie wyobrażać jak będę wyglądać w styczniu. 

Dlatego zdecydowałam, że teraz jest idealny moment, w którym zatrzymam się z robieniem zdjęć. Tak chcę siebie zapamiętać z okresu ciąży i nie mieć dowodów na to, że było całkiem inaczej ;) lol
Chciałam też, aby te zdjęcia powstały, bo chciałam mieć pamiątkę. Wiele kobiet bierze udział w profesjonalnych sesjach zdjęciowych, niektóre potrafią być piękne (niektóre nie - w sumie to dobry temat na inny post ;). Ja nie chciałam. Po prostu. Te, które tu widzicie to planowany, ale jednak impuls. Obudziłam się dziś w dość dobrej formie, miałam chęci i w miarę akceptowałam jak wyglądałam, więc zdecydowałam, że to będzie to.

 I'm due in two months now. My bump though, looks as if I was gonna pop any minute :) Well, I don't even want to imagine how I will look then!

That's why I decided this was the right time when I would stop taking pics. This is how I want to remember myself from the time of my pregnancy and avoid having any evidence it was totally opposite ;) lol
I wanted to have the photos taken though, to have some kind of remembrance. A lot of pregnant women take part in professional photo shoots, some of which are really beautiful (some are NOT - a good subject for another post ;) And that's OK, but I just didn't feel like doing it. Just like that. The photos you see here are a result of a planned impulse, hahah. This morning I woke up in a surprisingly good shape and was reconciled with the way I looked, so I went for it.






P.S. Moja mała aktywność przez te ostatnie dni była znikoma, ze względu na zamachy w Paryżu. Totalnie mnie rozbiły i nie byłam w stanie pisać. Takie wydarzenia uświadamiają człowiekowi, że nic nie jest dane na zawsze....

P.S. I stayed silent on the blog for the last couple of days because of the Paris attacks. I was devastated and wasn't able to write anything. Such incidents show us that nothing is given for ever...


czwartek, 12 listopada 2015

Looking for inspiration

Ostatnio znów mnie coś naszło i myślę co by tu zmienić w salonie. Nie, nie, nie chodzi o remont czy wymianę mebli! Chodzi o mały "lift", a do tego wystarczą dodatki, szczegóły, niuanse ;)
Znacie już mój salon w takiej wersji i takiej. 
Jestem jednak niespokojnym duchem (i w dodatku zasłonki z salonu powędrowały do pokoju Wojtka, a to dodatkowy impuls), dlatego też zdecydowałam się poszukać inspiracji do stopniowych małych zmian w naszym salonie. 
Zobaczcie, na co natknęłam się podczas moich poszukiwań i co mnie inspiruje w dekorowaniu wnętrz :)

Recently I got to think what I could change in my living room. And I'm not thinking about a serious redecoration or changing the furniture! 
What I mean is a small lifting so all I need are details and nuances ;)
You've already seen my living room in version one and version two.
But since I'm restless (and the curtains from the living room have gone to Wojtek's nursery, which was an additional impulse), I decided to look for some inspiration to change this and that in our living room.
Look what I came across while doing my research and what inspires me in homestyling :)




środa, 11 listopada 2015

The Independence Day!



W Poznaniu oprócz Dnia Niepodległości,  a może głównie (?) obchodzi się Dzień św. Marcina,  patrona jednej z głównych ulic miasta.  Odbywa się to bardzo hucznie, a do tego je się pyszne rogale świętomarcinskie :) ja zaczynam od samego rana :)
Miłego dnia!

In Poznań  (Poland) apart from the Independence Day we also celebrate Saint Martin's Day,  the patron of one of the main streets in the city. The celebration is pretty vibrant and we eat these deliciuos Saint Martin's croissants  (as we call them :) I'm starting just now :) 
Have a nice day! 

poniedziałek, 9 listopada 2015

Mom's dilemmas



   Wiemy już, że będziemy mieć córeczkę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, zawsze chciałam mieć córkę. Kiedy byłam na początku ciąży z Wojtkiem miałam nadzieję, że oprócz tego, że dziecko będzie zdrowe, będzie też dziewczynką. Zawsze wyobrażając sobie, że kiedyś w przyszłości będę miała dziecko, przed oczami miałam córkę. Urodził się Wojtuś i od tamtej chwili nie wyobrażam sobie bez niego życia. Cieszę się, że mam syna. Jest naszym oczkiem w głowie i cała nasza uwaga skupia się na nim. Wiadomo, do tej pory był jedynakiem. Staramy się, żeby nie miał tych wszystkich cech, które mają dzieci wychowujące się bez rodzeństwa, ale wiecie jak bywa, lol.

We know it's a girl. We're so happy, I've always wanted to have a daughter. When I was in my early pregnancy with Wojtek, I was hoping that the baby apart from being perfectly healthy, would be a girl. I'd always wanted to have a daughter when imagining being a mom. We got Wojtek and I cannot imagine life without him. I'm really happy to have a son. His our treasure and all our attention focuses on him. He's been the only child so far. And even though we try to bring him up without all the features of an only child, you know how it goes, right, lol.

niedziela, 8 listopada 2015

#Sunday Inspiration

Jeśli właśnie wstałaś i kompletnie nie wiesz w co się ubrać, oto moje propozycje.

If you've just gotten up and you completely don't know what to wear, here's what I suggest.

#1

Ołówkowa spódnica, prosty sweterek, grube rajstopy i piękne szpilki 
(to na niedzielny obiad lub wizytę u rodziny).

Pencil skirt, simple sweater, thick pantyhose and stunning heels
(for a Sunday lunch or family get together).



#2

Obcisłe jeansy (lub skórzane spodnie!), obszerny sweter, wygodne botki 
(na spotkanie z przyjaciółmi lub popołudniowy wypad do kina w jakże piękną listopadową pogodę ;)

Skinny jeans (or leather pants!), oversize sweater and comfy booties 
(for a meeting with friends or an afternoon visit to the movies on such beautiful November day ;)




Miłej niedzieli!

Have a great Sunday!

czwartek, 5 listopada 2015

#Gettin' inspired by Garance




Jestem ogromną fanką Garance Doré, uwielbiam jej felietony, podejście do życia, mody, stylu.
I choć uważam, że poradniki stylu są kiepską inwestycją, gdyż szybko się dezaktualizują, wiedziałam, że kupując książkę Garance znajdę to czego szukałam, ponadczasowość.
Na razie jestem na początku lektury, ale już jestem zachwycona. W ten ponury listopadowy poranek, kiedy mam chwilę dla siebie, popijam herbatę i zagłębiam się w lekturę. 
Miłego dnia! 
Jak skończę opowiem Wam o swoich wrażeniach. 

I'm a huge fan of Garance Doré, I love her works, her approach to life, fashion and style.
And even though I think style guidebooks are a lame investment as they get outdated too fast, I knew that it wouldn't be that case with Garance and that here I'd find the thing I wanted, timelessness.
I've just started reading it, but so far, I love it. And in this gloomy November morning, when I have a minute for myself, I'm sipping tea and delve into the book.
Have a nice day!
I'll tell you what I think as soon as I finish.

wtorek, 3 listopada 2015

We did it! My son's nursery :)

Pokój Wojtka :) Nareszcie skończony :) 
Wykonawstwo - Marek :* Projekt - ja :)
Zobaczcie sami!

My son's nursery :) Finally ready :)
Constructor - Marek :* Designer - me :)
Take a look!


Dekoracje wyszły spod mojej ręki :) Mała inspiracja Nowym Jorkiem :) 
Kolorowe poduchy ożywiają białe ściany (oraz w ciągu dnia chronią je przed nie zawsze czystymi łapkami Wojtka ;)

Wall art by me :) A small New York inspiration :)
Colorful pillows enliven white walls (and prevent them from getting dirty by Wojtek's not-always-clean hands ;)

poniedziałek, 2 listopada 2015