wtorek, 29 września 2015

A Little Throwback...

Nadeszła jesień, a wraz z nią powinny nadejść grzybobrania... No cóż, nie w tym roku, grzybów nie ma. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami z naszego małego wypadu "za miasto"... z zeszłego roku :)

Fall has come and so should mushrooms... Well, not this year, mushrooms have gone. That's why I decided to share with you some photos of our "get away from the city"... from last year :)






Był piękny niedzielny poranek i postanowiliśmy wybrać się do lasu i pokazać Wojtkowi jak wyglądają grzyby, ale przede wszystkim las. Miał wtedy 2 latka (dokładnie rok temu). Wzięliśmy koszyk i obowiązkowe kalosze i udaliśmy się na nasze pierwsze wspólne grzybobranie. 

It was a beautiful Sunday morning and we decided to go to the woods and show Wojtek how mushrooms look like, but more importantly the woods itself. He was 2 at that time (exactly a year ago). We took a small basket, of course rubber boots and together we went mushroom-picking for the first time.







Las od rana jest cudowny. Pachniało igliwiem, było bardzo cicho, drzewa szumiały... 
Serio, uwielbiam!
Grzybów było niewiele, ale znaleźliśmy kilka ciekawych patyków, szyszek i liści. Wojtek był przeszczęśliwy, a my czuliśmy dumę, że możemy pokazać dziecku coś nowego, fascynującego.

The woods in the morning is stunning. It smelled with needles, it was very quiet, the trees were soughing... Seriously, I love it!
There were few mushrooms, but we found some sticks, cones and leaves. Wojtek was more than thrilled, and we felt so proud we could show him something new, something fascinating.





Gdy stajesz się rodzicem, zaczynają Cię w życiu cieszyć takie niby błahe chwile. Cieszy Cię, gdy możesz pokazać swojemu dziecku coś nowego, coś co go ucieszy, zaciekawi. Na co dzień często o tym zapominamy. Teraz gdy mam dla Wojtka więcej czasu, staram się go włączać w moje codzienne czynności, jak przygotowywanie posiłków czy prace ogrodowe. Widzę, że Wojtek zaczyna tez mieć swoje męskie sprawy z tatą, razem majsterkują (dosłownie!) i mają wspólne wyjazdy do marketów budowlanych ;) Gdy to widzę, serce mi rośnie.
Wierzę, że takie rzeczy kształtują człowieka.

When you become a parent, you start to feel happy about such simple moments. You feel happy when you can show your baby something new, something that will make them happy or amazed. We tend to forget about that. Now that I have more time for Wojtek, I try to involve him in my everyday chores like preparing food or gardening. He's gotten some manly stuff with his dad, they tinker together (I mean it!) and go to hardware stores ;) When I see it, I'm more than happy. 
I believe all those things form us.


Grzybów przywieźliśmy tylko kilka, ale te chwile, które udało nam się spędzić w tak pięknych okolicznościach przyrody razem, zawsze będą nasze.... 

We didn't pick many mushrooms, but those moments we spent surrounded by such beautiful nature will always be ours...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz