niedziela, 9 sierpnia 2015

The last on earth...?

Ostatnio przeżyłam zmianę operatora komórkowego. 
Uff, nie było łatwo, jednak nie chcę pisać o moich perypetiach, a o swoim irracjonalnym(?) przyzwyczajeniu.

Lately I've been struggling to change my cell operator.
Well, it wasn't a piece of cake but I'm not here to talk about my experiences, but about my irrational(?) cacoethes.




Telefon komórkowy mam od jakichś kilkunastu lat. Od lat ten sam niezmienny numer. Początkowo był to po prostu numer telefonu, jednak teraz, gdy przyszło mi zmieniać operatora, uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem do tego numeru przywiązana. O ile łatwiej byłoby mi przenieść się do innej sieci bez tego numeru. Zaoszczędziłabym sobie wielu rozmów z "infoliniami" oraz kilku wizyt w nieulubionym przeze mnie miejscu, w którym decydują ile jeszcze formalności trzeba dopełnić, by można było się uwolnić ze szponów sieci komórkowej! 
Ja postanowiłam iść tą trudniejszą drogą. Oto dlaczego: 
Numer, który mam od czasów liceum to rodzaj kotwicy, znaku rozpoznawczego, który pozwala mi myśleć, że w czyimś telefonie nadal jestem pod tym numerem (choć od naszego ostatniego spotkania minęło już parę lat, lol). Gdzieś w mojej głowie krąży przeświadczenie, że gdzieś tam są ludzie, którzy mnie z tym numerem kojarzą (choć oni już dawno 10 razy zmienili swoje) i dzięki temu przyjaźnie i znajomości przed kilkunastu lat mają jeszcze szanse się odrodzić (naprawdę?)
Oczywiście wiem, że o zmianie numeru można powiadomić, ale tyle smsów? Komu się chce to wysyłać... Jestem raczej z tych leniwych ;)

Treść tego posta znów pokazuje moje dziwactwo (a może nie?).
Czy Wy też czujecie się związani ze swoim numerem telefonu? Czy uważacie, że to nie ma sensu?
Apeluję o komentarze, że macie tak samo!


I've had my cell phone for over ten years now. The same number for all these years. At first, it was just a number, but now when it came to changing the operator it got me thinking how attached I am to this number. How much easier it would be to just change the number when changing the network. I would have saved myself a dozen or so helpline talks and a couple of visits in a not-well-thought-of-by-me place where they decide how many more documents you have to sign to break free from the cell network ties!
I decided to take the harder way and that's why:
I've had this number since high school and it's like an anchor, a trademark, which makes me think some people still got it and associate it with me (even though we haven't seen for thousand of years, lol). There's this thought in my head there are some people who still have the number (even though they have changed theirs for so many times) and thanks to that our old friendships still have the chance to catch up (who am I kidding?).
Of course, I know I can text people about the number change, but so many texts? Who has the time and nerve to do so... You know, I'm rather lazy, right ;)

This post gracefully depicts my weirdness, doesn't it?
Do you feel the same about your cell numbers? Or do you think it doesn't make sense?
 I beg for comments with alike "weirdnesses"!

1 komentarz:

  1. ja na pewno tak mam!!! i nie zmienię numeru choćby nie wiem co!!!!

    OdpowiedzUsuń