niedziela, 21 czerwca 2015

Shruggin' off and other stuff





Stylizacja mocno podkreślająca kształty. Koszula odsłania ramiona, a elastyczna spódnica podkreśla moje rubensowskie kształty. Specjalnie ją wybrałam, żeby pokazać Wam co nowego u mnie :)

 Mój brzuszek to nie efekt podjadania, a znak, że w styczniu pojawi się na świecie nowa istota, którą już kochamy :)
Pisałam ostatnio, że nie czuję się zbyt dobrze, oto powód (ospałość, jedzeniowe awersje, humory(!!!), umiejętność wzruszania się nawet na reklamach i nos wrażliwy na zapachy jak u psa myśliwskiego :). Podobno początki bywają trudne. Nie doświadczyłam tego w pierwszej ciąży, widać każda jest inna. Jednak postanowiłam, że wezmę się w garść i pokażę i Wam i sobie samej, że ciąża to nie choroba, a stan, w którym kobieta może czuć się pięknie i dobrze (zabrzmiało jak z poradnika dla kobiet ;).  


This look undeniably highlights my curves. The shirt shows my shoulders and the resilient skirt sure shows off my opulent shape ;), I took it deliberately to show you what's new :)
My bump is not a result of snacking, but a sign that in January we'll meet a new human being whom we already love :)
I've already written how I've been feeling recently and obviously not without a reason (sleepiness, food aversenesses, moods (!!!), an ability to cry even on commercials and a nose as sensitive as of a gundog :). I heard the beginnings can be tough. I didn't experience all that during my first pregnancy, but as they say each one is different.
However, I've decided to get my sh*t together and prove it to you and to myself that pregnancy ain't illness ;) and you can look and feel great during it (like from an agony aunt's column ;) 













Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowy "odcień" mojego bloga. Postaram się nie przynudzać zbyt mocno ;) Dla każdego coś ciekawego....

Zdjęcia zrobiliśmy na moim ukochanym Sołaczu w Poznaniu. Zakochałam się w tej dzielnicy podczas studiów i miłość trwa do dziś. Piękna okolica, stare przedwojenne wille i spokój w dużym mieście. Piękne miejsce na spacer.

P.S. Koszula z opuszczonymi ramionami jest bardzo modna i można się w niej poczuć naprawdę sexy! Spódnica jest elastyczna (kupiona właśnie z tego względu ;), unikniesz w niej perypetii jak z tą skórzaną ;)


I hope you'll like this new shade of my blog. I'll try not to bore you too much ;) There'll be something interesting for everyone...

The photos were taken in my beloved Sołacz in Poznań. I fell in love with this neigborhood during my studies and the love has endured till today. Beautiful area, old pre-war villas and the peace and quiet in a big city. A beautiful place for a walk.

P.S. The off-shoulder shirt is very instyle and you can feel really sexy in it! The skirt is elastic (bought because of that ;) and will sure save you the problems like with the leather one ;) 

8 komentarzy:

  1. Gratulacje!:*** wyglądasz olśniewająco ! Sołacz to także moja ulubiona dzielnica :)

    OdpowiedzUsuń
  2. What a pretty skirt, I love the pattern!

    xx Kelly
    Sparkles and Shoes

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje 🎆

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy i bardzo się cieszymy z Wami . Wspaniała i odważna decyzja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za miłe słowa 😄😊

    OdpowiedzUsuń