niedziela, 28 czerwca 2015

A perfect match

Kocham stare domy. Zawsze zwracam uwagę na detale (klamki, okna, sztukaterie). Marzy mi się dom/mieszkanie z dużymi podwójnymi drewnianymi drzwiami, ze skrzypiącą podłogą, sztukaterią na sufitach, z oknami wielkimi jak drzwi i sufitami aż do nieba! Tylko wtedy chciałabym, aby wnętrze było bardzo nowoczesne. To dla mnie idealne połączenie. Myślę, że wtedy udałoby mi się zachować równowagę między starym a nowym.


I love old buildings. I always try to notice all details like door handles, windows and mouldings. I dream of a house/apartment with large wooden double doors, squeaky floors, mouldings on the ceilings, windows as big as doors and sky high ceilings! But then I would choose to keep the interior very modern. For me it's an ideal match. I think this would help me keep the balance between the old and the new.



sobota, 27 czerwca 2015

# Inspiration



Zachwycił mnie ten widok rok temu w mieście Lindos na wyspie Rodos...

I fell in love with this view last year in Lindos in Rhodes (Greece)...

piątek, 26 czerwca 2015

Style icon #2

Dzisiejsza ikona mody to Mira Duma, 29-letnia Rosjanka, która jest uznawana za jedną z najlepiej ubranych kobiet na świecie. Jest śliczna i filigranowa. Nie zalicza modowych wpadek. Ma styl i klasę oraz pieniądze (ale to nie zawsze idzie ze sobą w parze). 

Today's style icon is Mira Duma, a 29-year-old Russian IT girl who's been called the best dressed woman in the world. She's preety and petite. She doesn't get fashion bloopers. She has style and class and money (and these not always go hand in hand).




















Oto jej stylizacje wiosenno-letnie. Zobaczcie jaka feeria barw i bogactwo stylu. Mira jest niska, a zobaczcie jak spodnie "do ziemi" wydłużają nogi i całą sylwetkę. 
Pozazdrościć smaku, ale i garderoby! ;)

Here are her spring-summer looks. Look at the variety of colors and opulence of her simple style.
Mira is short and look how ground-lenght pants elongate her legs and whole silhouette.
Her style and wardrobe are just to-die-for! ;)

środa, 24 czerwca 2015

Mrs or Ms?

Zanim przeczytasz włącz to :)

Before you read listen to this :)


Absolwent (1967) to jeden z moich ulubionych filmów. Widziałam go już tyle razy (chyba tyle ile niektórzy widzieli Dirty Dancing, lol) i za każdym razem oglądam go z takim samym przejęciem i zaangażowaniem. Myślę, że fabułę znacie. Młody chłopak, Ben kończy szkołę, wraca do domu i nie może znaleźć sobie miejsca, nie wie czego chce od życia i wie, że nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom otoczenia. Z nudów wdaje się w romans ze znajomą rodziców, panią Robinson... No i się zaczyna. Za namową rodziców, nieświadomych romansu syna, Ben decyduje się na randkę z córką swej kochanki. Robi to niechętnie, jednak okazuje się że panna Robinson jest kimś wartym zainteresowania... Reszty nie zdradzę. 
Film jest kultowy. Jednak ostatnio gdy go oglądałam, coś mi przyszło do głowy....
Czy oglądając film utożsamiacie się z jednym z bohaterów? Czy podświadomie kibicujecie właśnie tej wybranej postaci? Ja tak mam, jeśli wciągnie mnie magia filmu, oglądam go w pełnym napięciu i i z całym wachlarzem emocji (teraz chyba jeszcze bardziej ;). 
Zazwyczaj utożsamiałam się z młodymi dziewczynami. Angażowałam się w "ich sprawy". Jednak ostatnio przyszło mi do głowy, że może czas skończyć z tą dziecinadą (!) i zacząć myśleć o sobie w kategoriach kobiety, mężatki (oczywiście zawsze pamiętam, że nią jestem!) i matki? Czuję się bardzo młodo, jednak zastanawiam się kiedy nastąpi ta granica, po przejściu której zacznę już być tylko kobietą, nigdy dziewczyną. A może to jest w nas i niezależnie od wieku czujemy się jedną z nich?
Na razie oglądając film czasem jestem dziewczyną, czasem kobietą. Zastanawiam się czy Wy też macie takie rozsterki. Jak same siebie widzicie? Czy patrzycie na siebie przez pryzmat ról, które w życiu pełnicie? Czy młodość to era przed dzieckiem czy może przed 30, 40, 50? Czy to po prostu stan ducha?
To jak, pani czy panna Robinson?


The Graduate (1967) is one of my favorite movies. I've seen it so many times (like some of us has seen the Dirty Dancing, lol) and every time I do I watch it with the same commitment and emotion. I think you know the story. A young man, Ben graduates from college and comes home. He doesn't know what to do with his life and is aware he won't meet the expectations of the people surrounding him. Out of boredom he gets involved in an affair with his parents' friend, Mrs Robinson... And then it all starts. His parents, unaware of their son's fling, force him to have a date with Elaine, Mrs Robinson's daughter. Reluctant as he is, it turns out that Elaine is a pretty interesting girl... I won't tell you more.
The movie is classic. But as I was watching it lately it got me thinking...
Do you empathize with one of the characters when watching a movie? Do you subconsciously cheer on this person not the others?? I do that, and if I get involved in a movie, I watch it with tension and full emotion (now even more ;)
I ususally identified with young girls, I got interested in "their stuff". But now it got me thinking I should quit it and think of myself as of a woman, who's married (of course I always remember that!) and a mother? I feel very young, but I wonder when there will be the line between being a woman and a girl. Or is it just our own thing and the age doesn't have to do with it?
Now I sometimes feel a girl and sometimes a woman when watching a movie. I wonder if you do the same. How do you perceive yourselves? Do you look at yourselves taking the roles you play in life? Is youth the pre-parenthood era or is it before 30, 40, 50, 60? Or is it just a state of mind?
So, Ms or Mrs Robinson?





wtorek, 23 czerwca 2015

Father's Day


Oto moje ulubione zdjęcie z moim kochanym tatą. Zostało zrobione, gdy byłam w podstawówce, wyglądam naprawdę świetnie (!!), ale trudno. To zdjęcie idealnie pokazuje, jak czuję się w jego towarzystwie. Ten śmiech mówi wszystko, czyż nie?
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca, Tato!

This is my favorite photo of me and my dear dad. It was taken when I was in primary school, I look really great (!!!), but who cares. The photo shows exactly how we get along.
These smiles speak for themselves, right?
All the best Daddy on the Father's Day!

niedziela, 21 czerwca 2015

Shruggin' off and other stuff





Stylizacja mocno podkreślająca kształty. Koszula odsłania ramiona, a elastyczna spódnica podkreśla moje rubensowskie kształty. Specjalnie ją wybrałam, żeby pokazać Wam co nowego u mnie :)

sobota, 20 czerwca 2015

#flowerstagram


Wczoraj zostałam zaskoczona  (jakkolwiek to brzmi) pięknym bukietem kwiatów. Przywiozła je pani z kwiaciarni. Ostatnio nie najlepiej się czuję  (ale o tym już wkrótce na blogu:) i moja przyjaciółka Agata przysłała mi kwiaty...na poprawę humoru. 
Piękny gest, miła niespodzianka. 
Czy Was też potrafi coś tak zaskoczyć?  Czy często się Wam to zdarza?  Czy w natłoku codziennych spraw zapominacie o takich gestach?
Dziękuję Agata :)

Yesterday I got surprised with a big bunch of beautiful flowers. It was delivered by the florist. I have been feeling rather low  (soon more the blog :) and my friend Agata sent me flowers... to cheer me up. Beautiful gesture, nice surprise. 
Do you get so surprised? Does it happen often? Or do you forget about such gestures because of the everyday chores? 
Thank you Agata :)

czwartek, 18 czerwca 2015

Italy My Love

Włochy to moja nieskrywana miłość. Uwielbiam ten kraj, miasta, miasteczka, morze, widoki północy i południa, jedzenie, ludzi i klimat. Serio, mogłabym tam spędzać każde wakacje, może nawet zamieszkać! Uwielbiam...

Italy is my not-very-secret love. I love the country, the cities and towns, the seas, the views of the north and the south, the food, the people and the climate. Seriously I could spend each and every vacation there, maybe even move there! I adore...


Morze.... / The sea...

środa, 17 czerwca 2015

Look of the day

elle.com
Podoba mi się tutaj wszystko: bluzka z opuszczanymi ramionami, kolorowe spodnie i dodatki.
A Wam?

I love everything about the look: the off-shoulder shirt, colorful pants and the accessories.
And you?

wtorek, 16 czerwca 2015

Is it growth or is it just me?

Ostatnio zauważyłam, że zmieniło się moje podejście do wielu spraw. I nie wiem, czy to dotyczy tylko mnie, czy takie zmiany po prostu przychodzą z wiekiem.
 Jeszcze do niedawna poczucie, że ktoś pomyślał lub jeszcze gorzej powiedział coś negatywnego na mój temat, że swoim zachowaniem wzbudziłam czyjeś zdziwienie, że może ktoś postrzegać to, co robię nie tak, jakbym sobie tego życzyła, potrafiło popsuć mi humor na cały dzień lub powstrzymać mnie przed zrobieniem czegoś.
Myślę, że taka nadwrażliwość to zwyczajny lęk, że jest ktoś, kto Cię nie akceptuje. Dzięki Bogu, powoli przestaje mnie to obchodzić. Oczywiście bardzo cenię Wasze opinie, jednak to ja decyduję, co jest dla mnie dobre, a co nie. Nie wiem, czy to oznaka dojrzałości czy instynkt samozachowawczy, który pozwala nam odnaleźć się w tym świecie, w którym jesteśmy nieustannie narażeni na ocenę innych. Bez takiej nadwrażliwości żyje się zwyczajnie łatwiej.
Decydując się na prowadzenie bloga, jednocześnie wystawiłam bezbronną siebie na to, że ktoś mnie oceni, dobrze lub źle. Jestem świadoma, że nie każdemu podoba się to, co robię. Jednak doszłam do wniosku, że nawet siedząc cicho w kącie, również jestem narażona na ocenę innych. Prowadzenie bloga dodaje mi skrzydeł (Red Bull niepotrzebny ;). Uświadomiłam sobie, że jeśli nie teraz to kiedy mam realizować swoje marzenia. W innych dziedzinach mojego życia to też działa.
Czy opinie innych są dla Was tak ważne, że powstrzymują Was przed zrobieniem tego, na co macie ochotę? Czy rezygnujecie ze swojego JA ze względu na opinie innych ludzi? Czy może nie ma to znaczenia?
 
Recently I've noticed I have changed when it goes to so many things. And I don't know if it's just me or is it a matter of getting older and more mature.
Until a short while ago the feeling, when you know someone thinks or says something about you, or when you surprise people (in a bad way) with your behavior, or that one can perceive the things you do not the way you wanted, it would upset me and prevent me from doing the things I had planned.
I think such  uber-sensitivity is simply the fear of being rejected by others. Thank God it doesn't bother me that much anymore. I obviously do care about your opinions, but it's me who decides what is good or bad for me. And I don't know whether it's a sign of growth or is it self-preservation which helps me survive in the world where we are constantly subject to others' opinions. It's just a lot easier to live without the  petrifying feeling.
When I decided to start the blog I made myself (vulnerable me!) subject to judgement (good or bad). And I'm aware that not all like what I do, but it got me thinking that even spending my life in the shadow doesn't protect me against people's judgement. 
Running the blog makes me fly (without Red Bull ;).
I realized that this is the right time to make my dreams come true and it applies to other areas of my life, too.
Do people's opinions matter to you that much they can stop you from doing the things you like? Do you forget about yourself because of the opinions of the people surrounding you? Does it matter to you?

poniedziałek, 15 czerwca 2015

niedziela, 14 czerwca 2015

My summer essentials

Przygotowałam dziś listę rzeczy, które mogą przydać się latem. Spójrzcie!

I made a list of my summer essentials. Take a look!

#1

Długa zwiewna sukienka / Sheer maxi dress

zara.com

piątek, 12 czerwca 2015

Time of my life

Dirty Dancing, kto tego nie oglądał ma poważne zaległości! Film, który już zalicza się do klasyków, z niezapomnianą muzyką, rolą Patricka Swayze oraz Jennifer Gray. Uwielbiam go i za każdym razem tak samo mnie rozczula i sprawia, że chce mi się tańczyć.
A ponieważ nadchodzi weekend, mamy okazję by trochę zaszaleć. 
Spójrzcie i posłuchajcie, to propozycja dla Was na wolną chwilę...

Dirty Dancing, who hasn't seen it has huge homework do do! A film which has become classic with the unforgettable music and the parts of Patrick Swayze and Jennifer Gray. I love it and every time I watch it it affects me all over again and makes me wanna dance.
Because the weekend is coming, we have a chance to get wild.
Look and listen, here's how to spend your free time...

Spraw sobie dobry humor i pośpiewaj sobie, a przy sprzyjających warunkach, pokręć biodrami jak Baby (koniecznie w wygodnych szortach i białych tenisówkach - niebo dla stóp!)

Make yourself happy and sing along, and if you like, shake your body like Baby (necessarily in shorts and white sneakers - feet haven!)

Na piątkowe popołudnie/ Friday afternoon

środa, 10 czerwca 2015

My console

W moim domu powstał "nowy" kąt :) Dotąd stały w nim różne rzeczy (serio wszelakie), ale jeszcze nigdy nie był tak fajny. Nie był, bo przedtem nie stała w nim konsola.
Konsola to po prostu wąski stół, który ustawiamy przy ścianie lub innym meblu i stawiamy na nim ozdoby. Można powiedzieć, że mało praktyczny mebel, ale kto powiedział, że wszystko w domu musi być praktyczne?

My house has gotten a "new" nook :) A place where we put different stuff (seriously all sort of things) and which has never looked so nice before. It hasn't because it lacked a good console.
A console is just a narrow table which we place by the wall or other piece of furniture and put some decor on it. One may say it's useless but who says everything has to be practical?





Gorgeous scent


wtorek, 9 czerwca 2015

Hair issues

Wiem, że pisałam już o swoich włosach i to w dość optymistycznym tonie (czytaj tutaj). Niestety jestem kobietą i wcale nie przeczę stereotypom, jestem zmienna... w kwestii swojego wyglądu. Czasem się z nim godzę i jakoś leci, ale czasem przychodzi kryzys i wtedy szukam swojej "nowej drogi" ;) 

I know I wrote about my hair and it was quite positive (read here). Well, I'm a woman and I'm a true stereotype - I'm volatile as it comes to my looks. Sometimes I just go with the flow and feel reconciled with what I have, and sometimes I feel it's not me anymore and seek my own new way :)




piątek, 5 czerwca 2015

Good reads


Wiele razy słyszałam, że był kiedyś jakiś słynny Kisiel, i że jest Nagroda Kisiela, ale to wszystko. Niestety w polskiej szkole nie mówi się o takich historiach, nie ma na to czasu, a szkoda! 
Natknęłam się kiedyś na wywiad z autorem (a zarazem synem "tego" Kisiela) w porannej telewizji i tak mnie to zaciekawiło, że postanowiłam kupić książkę. I było warto :)
Książka jest wręcz naszpikowana ciekawymi anegdotami z życia polskich artystów okresu wojennego i powojnia. Przewijają się tutaj takie nazwiska jak Władysław Bartoszewski, K.I. Gałczyński (oj, niezłe ziółko!), Czesław Miłosz, Sławomir Mrożek i wiele innych! 
Jednak główną i zarazem najbardziej ciekawą postacią jest osoba samego Stefana Kisielewskiego, jego poglądy oraz niezrównane poczcie humoru! To człowiek, który nie bał się mówić to, co myślał w czasach, kiedy było to zakazane. Książka wzrusza, bo czasy, a raczej ludzie, których opisuje już niestety nie wrócą, a jednocześnie bawi do łez. Gorąco polecam. Świetnie napisana, czyta się jednym tchem.

Oto malutki framgment:

"Ojciec miał też odzwierzęce ulubione powiedzenia: "Z psa hodowanego pod szafą zawsze wyrośnie jamnik" albo "wyglądać jak kot w kalesonach". Kiedyś zapytał mnie, czy wiem, czego na pewno nie można by robić z psem? Zacząłem się zastanawiać.
- Grać w pokera! - odpowiedział.
- Dlaczego? - zdziwiłem się.
- Bo jak będzie miał dobrą kartę, to zdradzi się ogonem."

Zdecydowałam, że ten post będzie przeznaczony tylko dla moich polskojęzycznych czytelników. Niestety książka, nie ma większego zasięgu.


This is a recommendation of a great book I've read recently. Unfortunately, it is Polish, so I decided to have this post only in Polish! Sorry guys :) But please stay tuned!

#Inspiration

Espadryle / Espadrilles

środa, 3 czerwca 2015

Time for a good dress!












Jestem fanką sukienek, szczególnie latem. Wkładasz jeden ciuch i już! Są w różnych fasonach i długościach. Każda znajdzie coś dla siebie. Bardzo podobają mi się te długie...

I'm a big fan of dresses, especially in summer. You put on one item and you're ready. You can find them in different shapes and lenghts. There's something for everybody. I really like the long ones...

poniedziałek, 1 czerwca 2015

This place warms up my heart

Dziś chciałam Wam pokazać moje magiczne miejsce, gdzie dane mi było spędzić wiele pięknych chwil. Dom moich dziadków. Niestety nie ma ich już wśród nas, ale miejsce pozostało. Każda moja wizyta tam przywodzi mi na myśl wakacje, które kojarzą mi się z sielanką filmów "Podróż za jeden uśmiech" lub "Wakacje z duchami". 

Today I wanted to show you my magical place where I have spent so many great moments. My grandparents' house. Unfortunately, they're not among us anymore, but the place has remained. Every visit there brings back my summer vacation there.