poniedziałek, 30 marca 2015

Some reflection

Chciałam nawiązać do posta Be good to yourself (zobacz tutaj)
Oprócz tych rzeczy, które w nim wymieniłam jest jeszcze jedna rzecz, która pozwala mi się zregenerować - dres. Może to zabrzmi dziwnie, ale lubię chodzić w dresie. Rzadko zobaczycie mnie w nim na ulicy, ale w domu jest niezbędny. Nie przywiązuję zbyt wielkiej wagi do tego jak w nim wyglądam (choć pewnie powinnam!), dla mnie najważniejsze jest by był wygodny. Od dziecka nie cierpię niewygodnych ubrań. Wszyscy, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że nie ubieram się niewygodnie, a jeśli już mi się zdarzy, mam przez to gorszy dzień. 
Pewnie każda z Was ma dres jako mundurek domowy (tak jak kiedyś kobiety miały fartuchy płaszczowe, haha :), ale nie chce się do tego przyznać ;). Oczywiście żartuję! 

I wanted to refer to my post Be good to yourself (see here).
Except for the things I mentioned there is one more which helps me relax - the sweats.
It may sound weird but I like to wear sweats. Seldom will you see me wearing it on the street, but at home it's a necessity. I don't care much how I look in it (though I quess I should!), for me it HAS to be comfy. I've hated uncomfortable clothes since I was a child. Everyone who knows me knows that I don't wear uncomfortable clothes and if I ever do I end up having a bad day.
I guess all of you have sweats as a house uniform (like the aprons our grandmas used to wear at home, lol :), but don't want to admit it ;) Just kidding!


Tak więc, jak już mówiłam, wygodne ubranie mnie relaksuje :), i pomimo, że wczoraj była niedziela (i w dodatku urodziny mojej mamy, przepraszam Mamo za mój strój :), spędziłam ten dzień w dresie. Mój wygląd baaaardzo odbiegał od szykownego - dobrze, że nikogo nie spotkałam kupując mamie kwiaty ;) Dzień spędziłam bardzo aktywnie, jednak wieczorem nie byłam bardzo zmęczona, bo przez cały ten dzień czułam się swobodnie i wygodnie!!

As I was saying, comfy clothes have a healing power for me :) and even though yesterday was Sunday (and my mom's birthday, sorry Mom for my outfit :), I spent it in sweats. My looks was far from "instyle" and I was lucky I didn't run into anybody when I was buying my mom flowers ;). Although I spent the day very actively, in the evening I wasn't really tired since I felt comfortably the whole day!! 

Wniosek, kup sobie dres ;)

The conclusion is - buy yourself sweats ;)




Dres nie musi być obciachem. Proponuję spodnie bez nadruków i w stonowanych kolorach. 

Sweats doesn't have to be tacky. I suggest plain pants without prints.




Z bluzą można poszaleć. Generalnie fajnie jest mieć przynajmniej jedną zakładaną przez głowę i jedną rozpinaną. Ostatnio można znaleźć bardzo dużo niedrogich bluz z fajnymi nadrukami. 

You can play with the sweatshirt. It's good to have at least a regular and a zip up one. Currently, you can find lots of affordable sweatshirts in nice prints.





Wygodne buty...

Comfy shoes...


Potrzebowałam całego dnia w dresie, żeby nabrać energii (bardzo "ciekawie" to brzmi ;)
OK, przyznaję, że mój strój tak nie wygląda, a powinien. No cóż, nikt nie jest doskonały ;) lol

I needed a whole day in sweats to get some energy back (sounds very peculiar ;)
OK, I admit my sweats doesn't look like that, and it should. Well, nobody's perfect ;) lol

8 komentarzy:

  1. A gdzie twoje zdjęcie...?? :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oszczędze Wam tego widoku, lepiej się tym nie chwalić 😂 może kiedyś się odważe 👍 haha, niektórzy widzieli mogą potwierdzić 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Przed chwilą znalazłam tego bloga i zostaje fanką. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam do czytania i oglądania :)

      Usuń
  4. oj tak, wygoda to komfort i dobre samopoczucie! mówiłam już że uwielbiam Twoje poczucie humoru ?;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię dresowe spodnie.Właśnie piękne są w Calzedoni
    (JOGGERS TIME The key item for a sporty-chic spring! Discover them in all Calzedonia stores)
    lekko nabłyszczane, ciemne szaraczki, szykowne , luźniutkie , mieciutkie wręcz "boskie" Tylko że na po domu to szkoda. Ja najczęściej chodzę w legginsach, zastępują nawet durne rajstopy, też są wygodne, ale czy w moim wieku......???

    OdpowiedzUsuń