czwartek, 12 marca 2015

Clearing the atmosphere

Nadeszła wiosna, i choć nie jestem osobą przejmującą się np. myciem okien bo idą święta itp., postanowiłam oczyścić atmosferę swojego domowego gabinetu. Spędzam tam dużą część swojego czasu, więc to chyba dobry pomysł. Przytłaczała mnie ilość szpargałów, które zalegały na półkach nie-wiadomo-po-co-i-od-kiedy! 

Udało mi się dokonać pewnych kosmetycznych zmian, które myślę, wniosły wiele dobrego w to wnętrze.


Spring has come, and although I'm not too obsessed with e.g. cleaning the windows because of Easter etc., I decided to clear up the atmosphere in my home office. I spend there most of my time so I guess it's a good idea. I've had enough of all the papers and stuff that were there since forever and without a reason!

I've made some small alterations which changed the interior.




Część mojej biblioteczki. Już jakiś czas temu książki ułożyłam według kolorów. 
Wygląda bardzo wiosennie :)

Part of my home library. Some time ago I put all the books according to color. 
Looks really spring-like :)




Moje ogromne biurko zostało "oczyszczone" z podręczników. Od razu lepiej :) 
Zostawiłam tylko kilka drobiazgów...

My huge desk has been cleared from books. That's better :)
I only left some little things...



Białe meble... i moja torebka :)

White furniture... and my bag :)







Stara szafka zmieniła miejsce i "dostała" nowe ozdoby. Tutaj część mojej kolekcji magazynów.


The old shelf changed its place and "got" some new decorations. Here's part of my magazines collection.




Znalazły się tam też nasze albumy i kilka innych drobiazgów. Miło patrzeć na zdjęcia swoich najbliższych podczas pracy.

There are our family albums and some other things. It's always great to look at your beloved when you work.




Benjamin, który kaprysi i czasami zrzuca swoją szatę, 
ale z drugiej strony znosi moje zapominalstwo ;)

Ficus benjamina, which is fickle and sometimes looses its coat, 
but on the other hand it puts up with my forgetfulness ;)


Czy wy też macie w domu takie miejsce, w którym jest pełno niepotrzebnych rzeczy, a wy nie macie ani czasu ani siły, by go ogarnąć?

Nie wiem, czy to przez to, że nadeszła wiosna, która wyzwala w człowieku chęć zrobienia czegoś, jakiejś zmiany, oczyszczenia. Czy może po prostu miałam już dość bałaganu, w jakim przyszło mi pracować. Obojętnie. Efekt jest taki, że poczułam jakby świeże powietrze wpadło do gabinetu, a ja chętniej tam przebywam.

Do you have such a place where there's a lot of unnecessary things, and you neither have the time not the energy to deal with it?

I'm not sure is it because it's spring which brings on the willingness to do something, or if I've had enough of the mess which I had to work in. Nevermind. The bootom line is I feel as if fresh air came to my office and I go there more eagerly. 



4 komentarze:

  1. W nawiązaniu do powyższego wpisu... miłej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale znasz ten cytat A. Einschteina "jeżeli nieuorządkowane biurko jest oznaką nieuporządkowanego umysłu -to czego oznaka jest puste biurko..."
    A więc jak ze wszystkim trzeba mieć
    umiar. ze sprzątaniem tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego porządek na biurku nie trwał długo haha pozdrawiam

      Usuń