wtorek, 24 lutego 2015

It's all about detail

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moim sposobem na przytulne wnętrze, w którym czujesz, że jesteś u siebie. Dla mnie jest to wnętrze, które przywołuje miłe wspomnienia, oraz które posiada to coś. Miłe wspomnienia to przede wszystkim zdjęcia mojej rodziny, ale także pamiątki z wakacji itp. Tym czymś natomiast mogą być kwiaty (które uwielbiam!), książki, świece, poduszki i wszystko to, co nam się podoba. Zobaczcie więc, jak ja staram się te wszystkie rzeczy połączyć, by powstał przytulny i stylowy salon.

Today I decided to share with you some of my ideas of a cozy interior where you feel at home. For me it's a place which brings back your memories and has THE thing. Memories are brought back by family photos and souvenirs from our trips. THE thing can be flowers (which I love!), books, candles, cushions and other stuff that you like. Take a look on how I try to incorporate all these things into my living room.  






Lubię łączyć nowe ze starym. Myślę, że to niezłe rozwiązanie, gdy chce się uniknąć zbyt przytłaczającego "ciężkiego" wnętrza. Na stole bardzo prosta dekoracja - gałęzie derenia z ogrodu (na zdjęciu tego nie widać, ale są czerwone :) Stoją u mnie całą zimę. Wiosną wymienię je na gałązki forsycji. Polecam, tanio i pięknie.

I like mixing old and new. I think it's the best way to avoid cluttered heavy interior. On my table a simple decoration - some branches from my garden (you can't see it but they're red :) I keep them the whole winter. When spring comes I'll exchange them for fosythia. Cheap and pretty.


Oczywiście żywe kwiaty, zdjęcia i gazety, które można przejrzeć w chwili spokoju (niestety u mnie zbyt rzadko ;)

And of course fresh flowers, photos and some magazines which you can read in a moment of relief (not too often I'm afraid ;)


Lubię boczne oświetlenie - nie jest tak intensywne, a wieczorem daje fajny klimat. Na ścianie pamiątka z Luwru i mojego ukochanego serialu MadMen (polecam!!).

I like side lighting - it's not so intense, and in the evening it makes a nice atmosphere. On the wall a poster form Louvre and from my favorite MadMen (watching it highly recommended!!)


Jedna z moich małych galerii (o domowych galeriach wkrótce). Znów boczne oświetlenie oraz nasze zdjęcia i pamiątki (tym razem z Krakowa).

One of my galleries (home galleries soon). And again side lighting and our photos and pictures from Cracow.


Wygodnie (kot wie najlepiej) :)

Cozy (the cat knows best) :)




2 komentarze:

  1. Cześć Oluś! To ja, Twoja kuzynka! No pięknie, pięknie to wszystko wygląda :) Taki gust ma się we krwi, co nie? M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😊 tak to ma się we krwi 😉😘

      Usuń